26 wrz 2015

Forget sometimes

Hej! Trochę czasu przeleciało. Brak czasu w moim grafiku. Jak nie zajęcia pozalekcyjne, to początek szkoły. Może dlatego, że muszę wbić się w rytm, ale teraz wszystko nadrobię na blogu.

Postanowiłam się w tym roku wziąć w garść i będę chodziła na zajęcia fotograficzne oraz na stadion biegać. Uważam, że wszystko mi się przyda, ponieważ fotografować lubię, a biegać przydało by się częściej, niż w samej szkole. Szukałam też w okolicy zajęć z kręcenia filmów, ale nie było nic tego typu. Jak wiecie moje pole zainteresowań jest duże, chciałam też chodzić na zadęcia z projektowania, ale okazało się iż są one w czasie kiedy ja mam spotkania w kościele do bierzmowania. Bardzo mi smutno z tego powodu, ale to nie znaczy, że nic w tym kierunku sama z siebie nie będę robić.

W ostatnich dwóch tygodniach dużo się działo w moim życiu osobistym, dlatego też zapomniałam o blogu. Tak, że nie miałam nawet czasu i siły przepisać posta z kartki ( bo w szkole mam najciekawsze pomysły na nie ). Mam nadzieję, że teraz się to zmieni.

W wtorek mieliśmy wycieczkę szkolną. Jako iż jestem w klasie fizyczno-matematycznej pojechaliśmy do oczyszczalni ścieków w Gliwicach i na uniwersytet fizyczny w Katowicach. Pomiędzy tym oczywiście był znany McDonald's. W ostatnich tygodniach też zajełam się montażem filmów, a nie robieniem zdjęć, dlatego też z wycieczki nie mam zdjęć tylko filmy.Cóż mam tu opisywać oto krótki film z tej wycieczki. .


Od tego tygodnia zamierzam zacząć wprowadzać tu modę oraz inne ciekawe rzeczy.

15 wrz 2015

Wszystkiego Najlepszego!

Hej! 10 września miałam swoje hot 14 urodziny, a impreza z koleżankami odbyła się 12 września, a z rodziną 13. Całą imprezę z dziewczynami bardzo mile wspominam, część tych rzeczy co robiłyśmy jest tu na dole w filmiku, który montowałam wczoraj, dlatego też post pojawił się dzisiaj, a nie wczoraj. Wszystkie urywki scen oprócz 2 scen nagrywały dziewczyny, ponieważ ja nie wiedziałam za co ręce zabrać. Więc zapraszam :


Jeśli chodzi o 12 września,  była to sobota, ponieważ moje urodziny wypadały w czwartek, a co jak co w tygodniu nie posiedziałybyśmy tak długo jak w sobotę. Myślałam też nad piątkiem, ale to nie jest to samo, do tego wszystkiego Dorota w ten dzień też obchodziła swoje urodziny. Nie robiła ona urodzin więc ja je zrobiłam i traktowałam je jak nasze.
Gdy w sobotę wstałam ok. 8 zabrałam się za sprzątanie, czas jaki to robiłam do aż do 11, bo potem godzinkę sobie poleżałam i zrelaksowałam się.

Wiktoria moja przyjaciółka przyszła ok. 13: 30, żeby mi pomóc wszystko porobić. Czasu miałyśmy niewiele, a ja już padałam w histerię, bo nie jest nic prawie przygotowane, bo to jedzenie nie powykładane, tort nie dokończony, brak 80 balonów napompowanych, brak serpentyny i co najważniejsze brak 2 połowy "zabaw'' co będziemy robić. Na szczęście wyrobiłyśmy się ze wszystkim, ale nie ukrywam, że łezka mi nie poleciała.
Gdy nastała 16, dzwonek zadzwonił, a gdy ja otworzyłam drzwi za nimi znalazłam : Dominikę, Weronikę, Olę, Dorotę, Kamilę. Teraz była nas 7. Dziewczyny przyniosły mi wielki karton, na prawdę wielki był jak 3/4 mojego ciała. Znajdowało się tam mnóstwo pociętych gazet, papierów itd. oraz cukierki do szukania wpośród tego wszystkiego.

Papier  z cukierkami pomieszanymi w który zangażowały całą szkołę. Nie zrobiłam zdjęcia, ale na zewnątrz tego pudła były napisy chińskie coś w stylu '' dla dominiki z poczty''. I był zapakowany w papier, ale gdy go zdarłam, zobaczyłam karton po pralce, oczywiście zaraz wtrącił się głos mojego taty '' popatrz 2 pralkę dostałaś na swoje wszystkie ciuchy'' niestety to był nie pierwszy czy ostatni jego komentarz. Pomiędzy tym papierem znajdowały się prezenty. To był cudowny wielki prezent :*

 Dostałam też biżuterię, pluszowego misia, kubek. Oprócz tej części były też ubrania, które pojawią się w lookbookach oraz kasa i mnóstwo słodyczy zaczynając na czekoladzie, bombonierkach kończąc na cukierkach. Dostałam też moje ukochane kaktusy. Urodziny uważam za bardzo udane.

Jeśli mi nie wierzysz, cofnij się do filmiku to zrozumiesz.

2 wrz 2015

Kilka zdjęć na rozpoczęcie szkoły

Hej. Dzisiaj wstałam do szkoły na 8. Mieliśmy 4 godziny z wychowawcą.
Nie było tak, źle. Ale po co tyle godzin słuchania jednej osoby? Cóż, niektóre rzeczy były ciekawe, a niektóre nie potrzebne. Dobrze tyle, że do szkoły nie musieliśmy iść na normalne lekcje, tak jak każda szkoła.
Skończyłam lekcje ok. 11 30 i byłam umówiona z Olą na 14 u mnie, ponieważ pogoda też nie była dobra. Rano w dodatku obudził mnie deszcz, próbujący się dobić przez moje ono dachowe.
Spotkałyśmy się i udało nam się zrobić kilka fajnych zdjęć. Z efektu jestem bardzo zadowolona, a szczególnie z kolaży do których  one były zrobione. To znaczy były specjalnie dopasowane, żeby po złączeniu był naprawdę fajny efekt. I wyszedł.







Jutro mamy skrócone lekcje, ale czemu to sama nie wiem. Ale dobre i to, że zamiast kończyć o 15 20 i być ok. 16 w domu, kończę o 13 30 i  jestem ok. 14 w domu. Cieszę się bardzo, że szkoła się zaczeła, ale dzisiejszy dzień był inny od tej szkoły sprzed wakacji. Jakby tam kogoś brakowało. Wiadomo, że 3 klasy odeszły i przyszły 1 oraz kilku nauczycieli się zmieniło, ale coś mi tak nie pasuję coś jest nie tak. Może dlatego, że odzwyczaiłam się od tego, albo coś. Smutno mi, coś jest nie tak... A może to nie jest tak jak sobie wyobrażałam. Może ta 1 klasa gimnazjum była snem. A to jest jego dokończenie, ale z innym instruktorem snów. Czuje się jakby ktoś otworzył moją głowę i wykradł wszystko co podobało mi się w szkole. Może jutro to się zmieni...

Który kolaż podoba wam się najbardziej?